6 porad od serca na 26 urodziny

by aniversum

_MG_6487

Kiedy ostatni raz sprawdzałam, miałam 23 lata i byłam Młodą Mamą. Dzisiaj rano okazało się, że mam 26 lat i troje dzieci, które bardzo głośno potrafią śpiewać Joyeux ANNIversaire (wiedzieliście, że o 7 jest jeszcze ciemno?).

Z tej okazji znalezienia się jedną nogą bliżej trzydziestki (30!!) niż wczoraj, mam dla was specjalny wpis. Zrozumiałam, że czas płynie teraz coraz szybciej.

12436041_1229690713713959_937392105_n

  1. Otaczaj się ludźmi, których lubisz i używaj ulubionych przedmiotów (NIE ODWROTNIE!)

Pamiętaj o tych, którzy są ci życzliwi. Tymi, którzy rozumieją twoje poczucie humoru czy estetyki. Ludźmi, którzy cię znają i wiedzą, że nie wszystko co mówisz ma sens. Jak Bridget!

tumblr_mfxesvx8PO1rxtdxuo1_400

 

Jedz z ulubionego talerza, pij z ulubionego kubka, pisz ulubionym długopisem. Noś swoje ulubione buty. Mam kilka naczyń, które kupiłam specjalnie dla siebie. Niektóre, kiedy jeszcze studiowałam, inne już po przeprowadzce do Francji. Nie umiem cieszyć się piciem ze szklanki „od kompletu”. To mi zresztą nie grozi, bo nie mamy szklanek. :-)

I pamiętaj, żeby się nie pomylić – otoczyć przedmiotami i używać ludzi.

2. Myśl o innych

O różnych innych, nie tylko o tych, którzy wiedzą, że tak naprawdę malujesz się trzy godziny, żeby wyglądać naturalnie. ;-) Uśmiechaj się do ludzi na ulicy, mów im dzień dobry, życz miłego dnia wchodząc ze sklepu. Tego codziennie uczę się we Francji – bycia serdeczną. O ile pogaduszki o niczym mnie nadal peszą, o tyle powitanie zamienione z nieznajomym na ulicy zawsze poprawia mi humor.

3. Uśmiechaj się do siebie (i do innych). 

Twoje odbicie mignęło ci w wygaszonym monitorze komputera? W sklepowej witrynie. W lustrze?! Uśmiechnij się do siebie. Daj sobie kciuk w górę, zasubskrybuj dobry humor. Kliknij LUBIĘ TO pod samym sobą!

4.  Myśl o sobie. 

Zdrowy egoizm, nie jakaś chorobliwa obsesja narcyza. Ale popatrz na to z tej strony – jesteś absolutnie jedyną osobą odpowiedzialną za swoje samopoczucie, swoje szczęście i postrzeganie świata. Tylko ty możesz to zmienić. Nie oddawaj innym tego prawa! Zarządzaj sobą samodzielnie, smuć się, ciesz, przeżywaj – na swoich zasadach.

Wiadomo, że nie wszystko da się zrobić tak, jak się chce. Szczególnie jak ma się dzieci i/lub partnera. Ale warto do tego dążyć. Bądź ważna/y dla siebie, a będziesz też dla innych.

5. Rób co chcesz

A właściwie – rób to, co kochasz. Co cię wzywa. Nie uciekniesz od tego. Twoja pasja sięgnie po ciebie prędzej czy później. Tak jak ja muszę pisać (inaczej się uduszę), tak niektórzy muszą śpiewać, a inni wręcz nie powinni.   Moją wielką intelektualną namiętnością jest psychologia i spełnienie tego marzenia wypełniło mnie tak ogromnym szczęściem, że chociaż od czasu studiów minęło już dużo czasu, ja z wypiekami na twarzy pochlaniam kolejne psychologiczne, trenerskie, coachingowe książki i uczę się nowych rzeczy. Wiem, że gdybym nie poszła na psychologię, byłabym bardzo nieszczęśliwa.

Moim celem jest bycie swoim własnym szefem, pracować dla siebie i po swojemu. I tak jak kiedyś się uparłam, że nauczę się biologii i dostanę na studia, które chcę, tak wiem, że i to mi się uda osiągnąć. Nie samotnie oczywiście, bo zawsze miałam pomoc – na przykład wiele, wiele godzin korepetycji z biologii, które pokazały mi, że ta dziedzina może być fascynująca. Zawsze też miałam wsparcie (patrz punkt 1 i najważniejszy).

6. Bez porównania

Nie wiem czy wiecie, ale na świecie istnieją lepsi blogerzy ode mnie! Bardziej popularni, lepiej kojarzeni. Ba! Lepiej ode mnie piszący! Są też kobiety mądrzejsze i piękniejsze. Są takie, które nawet bez Photoshopa wyglądają jak po Photoshopie. Lepiej zorganizowane matki. Czasami wpadam w pułapkę porównywarki ludzi. Sprawdzam, czy wyglądam jak tamta dziewczyna. Jak wypadam na tle innych. Nie ma to najmniejszego sensu, bo nigdy nic dobrego z porównywania nie wychodzi. Zwykle zostajemy sami z poczuciem stania na końcu szeregu, gdzie wszyscy inni robią wszystko lepiej od nas. To zabija chęć rozwoju, realizowania swoich pasji. Nie porównujmy się do siebie. Inspirujmy się sobą – jeśli znasz kogoś, kto robi coś, co ty też byś chciał robić (na poważnie, a nie, że chciałobysię), naśladuj go. Podpatruj. Ucz się od niego. Ale nie porównuj się. Dla swojego własnego dobra.

I dla dobra dzieci – przestańcie je porównywać. Jakie to do cholery ma znaczenie, czy siedzi jak ma 8 miesięcy czy jak ma 6?! Przestałabym też porównywać uczniów przy pomocy ocen, ale to temat na inny wpis…


 

Dobra wiadomość! Moja domena aniversum.pl jest już moja. Niedługo wielkie przenosiny, tylko jeszcze muszę ogarnąć hosting. ;-) Trzymajcie kciuki i sto lat my!