Tego jej raczej nie dawaj…

by aniversum

Saturdays in Point Bay

Kiedy powiedziałam mojemu przyjacielowi, że na Gwiazdkę dostanę maszynę do szycia, odpowiedział:

– Ale chciałaś maszynę, czy to Jego pomysł? Bo jak sam na to wpadł, to mogę go jeszcze ostrzec!

W punkt, drogi przyjacielu! On już wie, że kobietom nie należy dawać sprzętów okołodomowych jeśli wyraźnie o nie nie prosiły. Nie wiem skąd  u facetów takie problemy z wyborem prezentu dla kobiety, bo jeśli o mnie chodzi to mogę tworzyć niekończące się wish-listy w większości sklepów internetowych.

Nawet najlepszym i najbardziej troskliwym misiom, którzy doskonale wiedzą, że w razie sytuacji prezentowej powinni niezwłocznie skierować się do Sephory, odszukać stanowisko Too Faced i kupić to, czego jeszcze nie kupili, zdarza się czasem kupić coś, czego będą żałowali jeszcze długo… długo… Żeby uratować wasze związki święta, zapytałam Polki z Klubu Polek na Obczyźnie o to, czego nie chciałyby znaleźć pod choinką. I lepiej dla ich mężów, żeby tego nie znalazły.

Kosmetyki

Nawet w tak przyjemnym miejscu jak sklep z kosmetykami można popełnić błąd. Na przykład, można kupić żonie bardzo drogi krem renomowanej firmy, na którym będzie napisane PRZECIWZMARSZCZKOWY albo nie daj bobrze, ANTYCELULITOWY. Nie róbcie tego sobie, nawet jeśli będzie was do tego nakłaniała najładniejsza sprzedawczyni ze stoiska z kremami. Chyba macie jakiś instynkt samozachowawczy?!

Perfumy

Nie wybierałabym się też w rejony perfum, jeśli wcześniej nie spisałabym dokładnie, co jest napisane na ulubionych perfumach mojej dziewczyny. Dokładnie. Przysięgam, że spisanie samego Dior niewiele ci pomoże w obliczu kolorowych światełek, tysiąca zapachów i nastrojowej świątecznej muzyki ryczącej wprost do środka twojego mózgu. I tak, kolor perfum ma znaczenie, bo może się okazać, ze zamiast różowych kupiłeś zielone, dokładnie w takiej samej butelce. Ale to już nie jest napój magiczny tylko zupa z brukselek, więc spisz dokładnie nazwę perfum. Co robić w sytuacji, kiedy flakonów jest kilka? Który wybrać? Otóż najlepiej wybrać te, które już się prawie kończą. Tylko upewnij się (drogą obserwacji), że zużywa je na sobie, a nie po to, żeby czyścić głowicę w wieży stereofonicznej. Spirytus można kupić taniej niż nowy zapach Dolce.

Sprzęty AGD i RTV

Większości nie trzeba o tym mówić, bo sami konkludują, że garnki, mopy i odkurzacze nie są najlepszym pomysłem na prezent. Nigdy. Nawet jeśli ona sama o nie prosi, nigdy nie dawaj pustego garnka. Wypełnij go kosmetykami, biżuterią albo perfumami. Już przecież wiesz jak wybrać perfumy.

Przypominam też, że konsola do gier kupiona na zasadzie: A dasz mi tego tulipana, jak ci go kupię? też jest bardzo ryzykownym krokiem.

Niektórym zdarzyło się też dostać pod choinkę wibrator i nie być z tego  zadowolonym. Także uważajcie, nawet ci w najbardziej progresywnych związkach! Babcie patrzą.

Książki

Niby prezent całkiem przyjemny, pod warunkiem, że lubi się czytać. Są natomiast takie książki, których nikt nie chce znaleźć pod choinką. 100 sposobów na wąską talię jest jedną z nich. Wszelkie książki kucharskie, które miałyby ewentualnie subtelnie zasugerować jej, że powinna się nieco bardziej rozwinąć na tym polu też nie są mile widziane.

Ubrania

Nie ma nic bardziej rozczarowującego niż fantastyczna spódnica, która żadnymi siłami nie chce przejść ci przez biodra. A nie. Jest coś bardziej rozczarowującego – jeśli tę spódnicę dostałaś właśnie przy wszystkich zgromadzonych i gromko wiwatują: Przymierz! Przymierz! No cóż, na pewno tych świąt długo się nie zapomni.

Wierzcie lub nie, ale nie znam kobiety, która chciałaby dostać skarpety. Na serio? Skarpety?! Kupowaliście ten prezent w okolicznym kiosku i wszystkie barchanowe majty już były wyprzedane?

Nie. Majt też nie kupujcie o ile nie macie pewności co do rozmiaru. Ani rajstop. PRL już minął i mam nadzieję, że nie wróci.

I wiele, wiele innych…

Ramki na zdjęcia, fajansowe figurki, przytulanki, świeczki – to wszystko możesz podarować swojej cioci, której bardzo nie lubisz. Albo teściowej, ale to może lepiej jednak jakąś tanią bombonierkę. Cukier w kostkach, na przykład. Bibeloty łapiące kurz, których ani wywalić ani oddać, nie sprawiają największej przyjemności. Są kobiety, które lubią takie rzeczy, kolekcjonują je, ale wybieraj je uważnie. I nie dawaj tym, które na półkach mają książki: Sztuka sprzątania, Feng-shui, Jak pozbyć się tych wszystkich pierdół, Gdzie są moje kolczyki?! (P.S. Nie kupuj im tych książek!)

Wydaje ci się, że parasolka i rękawiczki to wspaniały pomysł? Masz rację! Wydaje ci się. 

Jeśli nie wiecie co wybrać, to wasze pierwsze święta i nie chcesz popełnić gafy? Dyskretnie wypytaj jej siostrę albo przyjaciół. Oni dyskretnie zapytają  Ją:

– Ej, chłop twój chce ci kupić prezent, ale nie wie co.

A ona odpowie im:

– No jak to, przecież TO!

I z głowy!

Pamiętajcie, że najważniejszym czynnikiem przy wybieraniu komukolwiek prezentu jest STAŁA CZUJNOŚĆ. Nie kupujcie drugiej suszarki, jeśli stara się nie rozpadła, a kobieta nie wzdycha ciężko w kierunku nowego modelu. Prezenty mają sprawiać przyjemność, a nie rozczarowywać. Cienie owszem, ale nie fioletowe, tylko nude. Prezenty „prawie trafione”, close enough, pokazują, że ktoś prawie o nas pomyślał. Że prawie nas wysłuchał. Prawie ich obeszliśmy. Skoro już wydajemy kasę na coś, to lepiej, żeby nie skończyło to na dnie wora „Do zobaczenia. Oby nigdy!”.

Na koniec opowiem wam anegdotkę o moich pierwszych świętach z Ojcem Dzieciom. Było to kilka lat temu, a te święta to była też pierwsze spotkanie jego z moją rodziną. Miałam 22 lata i byłam w 5 miesiącu ciąży z 16 lat starszym, rozwiedzionym Francuzem, ojcem dwóch chłopców. A on mi pod choinkę podarował Newsweeka, jako zapowiedź prenumeraty, która będzie do mnie przychodzić w odległej Francji, żebym nie straciła kontaktu z ojczyzną (nigdy nie przyszła!). Na okładce temat przewodni i tytuł:

Czy to na pewno moje dziecko?


 

Już od maleńkości mama uczyła mnie, że facet, który kobiecie kupuje patelnię pod choinkę musi zginąć. Zejść z oczu znaczy. Nie przytrafiły się chyba w naszej rodzinie takie faux-pas, ale żeby nie przytrafiały się też w waszych, zostawcie tę stronę dyskretnie na pulpicie, udostępnijcie na Facebooku, prześlijcie znajomym, wydrukujcie i powieście na lodówce, albo na klapie od kibla, w końcu i tak zawsze jest podniesiona.