Dopadli mnie!

by aniversum

602px-Greenpeace.svg

Spędziłam kilka dni w Warszawie, ale nie spodziewałam się, że w tym czasie stanie się to, czego najbardziej się obawiałam.

Spacerowałam sobie, ze śpiącą w wózku Emmą, ulicą Marszałkowską, gdy zaczepiła mnie jakaś dziewczyna.

– Widzę, że idzie pani ze mną porozmawiać – powiedziała zamiast powitania.

– Niech będzie -zgodziłam się, zaintrygowana tym, że dziewczyna siedziała na środku chodnika. Dopiero kiedy wstała, zrozumiałam kim jest. Greeenpeace.

– Jestem z Greenpeace – podała mi rękę. Struchlałam.

– Wiedziałam, że kiedyś mnie znajdziecie! – westchnęłam, pogodzona z losem.

– Spokojnie, my nie turlamy z powrotem do oceanu!

– Tak, tak, każdy Greenpeace tak mówi, a potem hop! I już jestem na plaży! – broniłam się.

– Chciałabym porozmawiać o czymś innym, lubisz zwierzęta morskie? Delfiny i takie tam?

Matko, czy oni chcą mnie z delfinami? Czy te delfiny są ubezpieczone? Czy ja muszę je jeść?

– Nie przepadam, szczególnie ośmiornice strasznie śmierdzą na talerzu – powiedziałam powoli.

– Nie o tym mówię! – przerwała mi w pół zdania. A chciałam jeszcze powiedzieć, że i małże mnie brzydzą. – W Polsce chcą wybudować delfinarium.

– Na serio? – głupota tego pomysłu poraziła mnie, aż wizja podróży nad ocean przestała  być straszna.

– Niestety, na tej stronie jest petycja, którą można podpisać, żeby wyrazić swój sprzeciw.

Kliknijcie w link i zabierzcie głos w tej sprawie – nie trzeba kochać zwierząt, żeby wiedzieć≤ że delfinarium to kiepski pomysł. Delfiny głupie nie są, ale jak wsadzi się je do środka telewizora, to niechybnie oszaleją. Nie popieram znęcania się nad zwierzętami, nie chodzę do cyrku i do delfinarium też bym nie poszła. Jedynym powodem, żeby to delfinarium utworzyć, jest chęć zysku. Nie przekonuje mnie to. W Polsce jest mnóstwo innych atrakcji, skupmy się na tym, żeby dało się do nich dojechać, żeby można było tam porozmawiać po angielsku i żeby nasz kraj był wyjątkowym miejscem, gdzie człowiek spotyka się z naturą, nie po to, żeby w lesie zakopać śmieci.

Delfiny niech zostaną tam, gdzie są, bo mogłoby się okazać, że już dawno inteligencją przegoniły niektórych ludzi.

PS. Udało mi się umknąć po raz kolejny. Nie zaciągnęli mnie do wody, ale od dzisiaj moje życie to ciągły stres. Ja nie chcę do oceanu!

602px-Greenpeace.svg