Klepnij mnie w tyłek

by aniversum

afbaff565a23a75dc9d0ae3aa8b005ec603cd9ea82871db7f9d114055c64a624

Jestem dobrem publicznym. Wszędzie noszę ze sobą moje cycki i można je komentować bez konsekwencji.

Kiedy studiowałam, pasjami robili to panowie z przeróżnych placów budowy, woźni, dozorcy, stójkowi spod spożywczego, ochroniarze w budynkach czy sąsiedzi. Komentowali moje cycki i mój tyłek, a nie koleżanki, która szła obok. To przecież sam zaszczyt. Co w tym złego, że sobie gwizdnęli, zagadnęli. Chuchnęli kuszącą propozycją.

Tyle ich, że sobie pogadali, a ja poszłam dalej z + 100 do samooceny. 

Nie wiedziałam jedynie dlaczego zamiast dumy, że ktoś zainteresował (raczył zainteresować się) moimi wdziękami, czułam się skalana, brudna, obrażona. Jednym słowem: obrzydliwie. 

W internetach grasują żarty z feministek, które swoje poglądy porzucają w obliczu wniesienia lodówki na czwarte piętro. Albo oburzających się, kiedy mężczyzna otwiera im drzwi. To sprowadzanie istoty sprawy do poziomu toalety – dziecinada prowokowana przez młodzież. To jak mówienie, że gender to uczenie czterolatków masturbacji. Retoryka godna Frondy.

Kobiety w Polsce powinny się cieszyć, że nie mieszkają w Izraelu albo Egipcie.

I pewnie się cieszą (ja bym się cieszyła, gdyby autorzy takich mądrości się tam przeprowadzili). Nie oznacza to jednak, że skoro już możemy nosić spodnie, głosować i uczyć się – wszystko jest załatwione i kobiety po cichu mają wrócić do kuchni.

Sprowadzenie tematu molestowania, mobbingu i przemocy seksualnej do żartu jest po prostu niegodziwe. Poniżonym ofiarom przykleja się etykietę histeryczek, egzaltowanych idiotek, cnotek. A przecież powinny się cieszyć, że zostały dotknięte. Należy głośno mówić o tym, czym jest molestowanie i jak sobie z nim radzić. Przede wszystkim do znudzenia powtarzać kobietom, że mają prawo powiedzieć: nie, bo ich bierność krzywdzi nie tylko je, ale też wszystkie kobiety po nich. W końcu należy wyjaśnić mężczyznom, że przekazywana z pokolenia na pokolenie ludowa mądrość: kiedy kobieta mówi nie – myśli tak, zdezaktualizowała się. O szacunku do drugiego człowieka mówię dzieciom bez zaznaczania specjalnych względów jakiejś płci. Pomagać trzeba potrzebującym, a nie tym, którzy nie mają penisów, nawet przy wnoszeniu lodówki na czwarte piętro.  Wszyscy jesteśmy ludźmi, nie wiem dlaczego dla niektórych to ciągle nowina nie do pojęcia.