Wydawać cudze pieniądze i wychowywać cudze dzieci

by aniversum

10424274_668606099910993_1330886254209105535_n

Każda matka byłaby lepszą matką dla TWOICH dzieci. Zakład?

Obserwuję profil Doroty Zawadzkiej na Facebooku i śledzę kilka innych okołodzieciowych stron. Zawsze zwracam uwagę na pytania, jakie rodzice zadają światu, bo nie znajdują odpowiedzi we własnej głowie bądź rodzinnych mądrościach.

Rzadko się wypowiadam, ale zawsze z ogromnym zainteresowaniem czytam komentarze!

„Moja córka ma 21 miesięcy i za nic na świecie nie chce rozstać się ze smoczkiem. Właściwie to z pięcioma. Co robić?” 

  • Trzeba było w ogóle nie dawać smoczka!
  • Nauczyłaś to masz.
  • Mój Borzysław odstawił smoczek jak miał 10 miesięcy. Od tamtej pory przed zaśnięciem czyta Dostojewskiego.
  • Posmaruj smoczki pieprzem
  • 21 miesięcy i SMOCZEK?! CO TY ROBIŁAŚ DO TEJ PORY!
  • Dziecko już nie ma takiej potrzeby ssania, możesz zabrać smoczek i przeczekać.
  • Po prostu schowaj, chyba to ty decydujesz, a nie ona?
  • Daj jej coś w zamian – lizaka, batona, miażdżycę?
  • Kiedyś ci podziękuje za ten krzywy zgryz i wadę wymowy, powinnaś ją od razu oddać do adopcji.

Tak, to moja prawie dwuletnia córka lubi mieć pod ręką smoczek. Albo pięć. Gdybym zapytała internetów o radę – takie wiadomości bym otrzymała. I co z nich wynika? Że jestem beznadziejną matką i powinnam się poddać jakiemuś publicznemu upokorzeniu. Ludzie lubią wychowywać cudze dzieci, dlatego że nie są z nimi emocjonalnie związani jak z własnymi (#noshitsherlock). Z daleka wszystko wydaje się proste i oczywiste, a  każdy kto tego nie widzi jest matołem. Każdy byłby lepszym rodzicem waszego dziecka, niż wy. Podejmowałby decyzje spokojnie, metodycznie i konsekwentnie. I być może to czasem byłoby lepsze dla dziecka. Tylko że nie.

W tym tkwi cały urok rodzicielstwa, że jesteśmy na swoje dziecko wrażliwi, od nas może oczekiwać Dnia Dziecka w kwestii prysznica i bajki, kiedy w pokoju jest bałagan. Nam może wleźć na głowę, bo kochamy je nad życie. I dlatego rodzice są najlepszymi rodzicami!


Co do wydawania cudzych pieniędzy – jakiś czas temu na portalu aukcyjnym dziewczyna sprzedawała swoje buty – pamiątkę po randce, która miała być zaręczynami a okazała się zerwaniem. W opisie wyjaśniła, dlaczego je sprzedaje i dostała za nie siedem tysięcy złotych. Wydarzenie to obiegło internety i gdzieś natknęłam się na taki komentarz:

– Powinna te pieniądze przeznaczyć na jakieś cele charytatywne. 

Mam nadzieję, że to co pomyślałam o tym komentarzu sprawiło, że jego autor poczuł się kopnięty w dupę.