Za cicha cisza?

by aniversum

Unknown

Każde dziecko ma swój base-line, który rodzice z czasem poznają. To taki poziom dźwięków towarzyszących zabawie, które oznaczają:

– mamo, ładnie bawię się laleczką

– spokojnie wyrywam kartki z nowej kolorowanki 

– wysypałam wszystkie klocki a teraz wrzucam je do łóżka

Czasami bywa tak, że coś nas wybija z równowagi. Coś jest nie tak, ale co? Co wzbudza nasz niepokój, kiedy na pozór wszystko wydaje się w porządku? Cisza. 

Powody stanu przedzawałowego spowodowanego ciszą mogą być różne, na przykład:

– zapomnieliśmy odebrać dziecko z przedszkola, a dochodzi już godzina „po dobranocce”,

– zapomnieliśmy, że dziecko jest w przedszkolu i cisza jest stanem naturalnym,

– nasze dziecko jest cicho. 

Jeśli punkt ostatni – należy natychmiast pospieszyć do pomieszczenia zawierającego dziecko, żeby stwierdzić, czy jeszcze da się zmyć ze ściany świecowe kredki, może tapeta nie została zjedzona, a gniazdko elektryczne zaklejone plasteliną. Czasami mogą nas spotkać widoki mrożące krew w żyłach – budowla z krzesełka, stolika i pianina, zwieńczona naszą latoroślą, która dumnie zasiada na szczycie albo bardzo (naprawdę bardzo bardzo!) drobno porwane chusteczki higieniczne. Cisza prawie nigdy nie oznacza, że dziecko zasnęło na dywanie! Zawsze idźcie sprawdzić!

Inną sytuacją, w której trzeba bezwzględnie pospieszyć, jest zbyt entuzjastycznie wyrażana wesołość. Szczególnie jeśli liczebność dziecięcego stada wynosi więcej niż jedną sztukę. Jeśli dzieci zbyt dobrze się bawią i zanoszą się śmiechem, prawdopodobnie robią coś bardzo głupiego. Zwykle uwikłane są gilgotki, bitwy na poduszki, wyciąganie dywanu spod kogoś na nim stojącego albo rzucanie czymś, co nie powinno być rzucane. Należy taką zabawę przerwać, można też prewencyjnie wysłać prowodyrów do miejsca odosobnienia, żeby emocje opadły. Świetnie działa też rzucone od niechcenia:

– Sprzątnijcie w pokoju.

Bezbłędnie zabija nastrój i chęci do dalszej zabawy ( i życia).

Podsumowując:

– jeśli w pokoju dziecka zapada cisza – idź czym prędzej! Lata badań dowodzą, że im dłużej nie interweniujesz, gdy dziecko jest cicho, tym większe jest prawdopodobieństwo, że będziesz płakać.

– jeśli z dziecięcego pokoju wydobywają się donośne oznaki dobrego humoru – interweniuj. Prawie pewne jest, że za chwilę ktoś będzie płakał!