Przyjaźń między człowiekiem a mężczyzną

by aniversum

40105969

Będąc jeszcze nastolatką i prowadząc egzystencjalne konwersacje z własną matką, często zadawałyśmy sobie to pytanie:

Czy istnieje przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną?

Różne odpowiedzi padały z naszych ust, ale głównie rzecz sprowadzała się do tego, że nie ma mowy oraz absolutnie nie przez wzgląd na fakt, że mężczyźni pochodzą od małpy, a kobiety mają alergie na sierść.

Wiele lat po tej konwersacji uderzyłam się w końcu ręką w czoło:

– O ja durna, niemądra! Przecież odpowiedź na to pytanie jest zawsze w zasięgu ręki.

Uprzedzam, że poniższy tekst nie ma nic wspólnego z popularnym zjawiskiem zwanym Pani Psycholog Pisze Internety. 

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami… Gdyby nie internet nie dowiedziałabym się wielu fascynujących rzeczy, między innymi tego, że chłopcy potrafią budować zdania wielokrotnie złożone, a nie jedynie wypuszczać z ust serię beknięć. I tak to się zaczęło.

Miałam w życiu pięciu przyjaciół płci męskiej. Skłamałabym, że to jest łatwa relacja i pewnie wie o tym każdy, kto stąpał po końskim włosie rozciągniętym nad przepaścią pomiędzy friend zone a tą drugą zone. 

168102_180654231956293_6925636_n

Czy to jest przyjaźń czy to jest kochanie? 

Kiedy poznajemy drugiego człowieka od tej najlepszej strony, a tak przecież wyglądają często początki przyjaźni, łatwo pomylić sympatię z czułością. Dbanie o kogoś, sprawienie mu przyjemności i wspólne spędzanie czasu mogą zwieść nasz czujny umysł na manowce afektu. Warto wtedy skonfrontować swoje uczucia, bo być może są one tylko wynikiem błędu w matrixie. Taka rozmowa może oczyścić atmosferę, rozproszyć amok amora i  przywrócić relację na właściwe tory. Nie można jednak nastawiać się na błyskawiczny scenariusz z komedii romantycznej – uczucia to delikatny temat i zdarza się, że potrzeba czasu, żeby się uspokoiły, opadły czy minęły. Przeszłam kilka kryzysów przyjaźni i wierzcie mi – po niektórych nie było co zbierać.

Ale o co chodzi?

Kobiecie w związku nie wypada mieć przyjaciół-mężczyzn – zawsze miałam wrażenie, że takie właśnie przeświadczenie grasuje w społeczeństwie i karze ludziom myśleć, a to jak wiadomo nie działa na nich zbawiennie. Kiedy tylko publicznie ciągniesz za sobą jakiegoś samca (upolowałaś!) to od razu wszyscy myślą, że koleś wdepnął jak śliwka w gówno i nigdy się nie uwolni z tego przeklętego układu.

Ale kiedy wiadomo, że już masz faceta a mimo to można cię zobaczyć na mieście (albo na facebooku) z jakimś innym mężczyzną – zaczyna tworzyć się równoległa rzeczywistość.

Na szczęście Ojciec Dzieciom nie jest idiotą (wtedy nie byłby ojcem mojej córki) i umie docenić wagę prawdziwej przyjaźni.

Mój najlepszy przyjaciel objął sprawowane stanowisko dziesięć lat temu – ot tak, spotkaliśmy się kiedyś w internetach, rok później ( mieliśmy po 15 lat) spotkaliśmy się pierwszy raz na wakacjach. Potem pięć lat studiowaliśmy w jednym mieście. To był ekstra czas, miliony kilometrów spacerów, kilka kłótnie i kilka poważnych awantur o podstawy świata. Wizyty w kinie na najgłupszych seansach i przygody, z których śmiejemy się do dziś.

Późne godziny nocne, wracamy z kina przez ulicę Chmielną w Warszawie, która zwykle zamknięta jest dla samochodów. Nagle przed nami pojawia się jakaś czarna limuzyna z przyciemnianymi szybami, otwiera się  okno i wystająca zeń głowa pyta:

– Przepraszam, a czy prosto to dobrze?

– Zajebiście! – odpowiada radośnie mój towarzysz. 

– Dzięki – odpowiada kierowca, zamyka głowę w samochodzie i odjeżdża. Prosto. 

394440_327068593981522_623280039_n

Niedawno odwiedził mnie w Strasbourgu i mimo że byłam chora, bawiliśmy się świetnie w swoim towarzystwie.

Ze wszystkich moich przyjaciół i przyjaciółek, z nim rozmawiam najczęściej. Kiedy się spotykamy, podejmujemy rozmowę w tym samym miejscu, jakby nie upłynęły miesiące odkąd się ostatni raz widzieliśmy.

I oczywiste plusy takich relacji – kiedy psuje mi się komputer albo nie umiem pojąć kluczowej decyzji (ile RAMu powinien mieć komputer, żeby poszły na nim Simsy?), zawsze mogę zwrócić się do niego o pomoc. Czasami wynika z tego taka styacja – On ogląda komputer, w którymś coś przestało działać (samosie):

– Moja diagnoza jest taka: coś się zjebało. 

Ja już wiem, że istnieje przyjaźń damsko-męska. Nie zależy to od płci, ale od chęci, pokrewieństwa dusz, znaków zodiaku i sprzyjających wiatrów. I nie ma nic wspólnego z relacją romantyczną, mimo że też jest rodzajem miłości. Na pewno.