Gówno prawda

by aniversum

Akira

Akira, przykład psa po którym trzeba sprzątać.

Podobno młode matki, czy też inaczej – matki małych dzieci, szczególnie te, które niemowlę widzą pierwszy raz w życiu – potrafią rozmawiać tylko o kupie. Konsystencja, kolor i częstotliwość pojawiania się tego mało medialnego elementu spędza im sen z powiek i frapuje bezustannie. Nie dziwią się temu inne matki, nawet te, którym już szał kupy nie jest straszny – oczywiste jest, że w ten sposób wiemy czy dziecko czuje się dobrze, najada się, nie boli go brzuszek i czy odpowiada mu pokarm. Jest jeszcze jeden sposób, dzięki któremu można ocenić stan człowieka, a który związany jest z kupą.

Niby nic takiego, zwykły park, a jednak co chwilę ktoś tam przystaje, szuka czegoś w kieszeniach, a po chwili odchodzi szybko, wyobrażając sobie, że jest niewidzialny. Czmycha z miejsca zdarzenia, a czasami bezwstydnie oddala się, niewzruszony popełnionym przestępstwem. Ci, którzy w tym parku niejednokrotnie klękają na jedno kolano, i to wcale nie przed kimś, z kim chcieliby spędzić życie, odprowadzają takich ludzi pogardliwym spojrzeniem. Sytuacja jest napięta, niewypowiedziana groźba wisi w powietrzu. Rozgoryczenie, żal i oburzenie – to uczucia, które pojawiają się ilekroć jestem świadkiem tej sytuacji. Emocje są tym większe, że przed każdym wejściem do parku stoi on – słupek z zamocowanym pojemnikiem, w którym znajdują się foliowe woreczki.

Niejednokrotnie jest on mijany nonszalanckim krokiem pana, który wyprowadza swojego yorka albo pani, której pies robi najpiękniej pachnące kupy w okolicy i aż szkoda je usuwać, niech będą dobrem wspólnym. Tak, mowa o psach i tym, co po nich zostaje – czyli smród i bałagan. Nie ukrywam, cała instytucja posiadania własnego psa nie napawa mnie entuzjazmem i niechętnie wyprowadzam Akirę na spacer, bo jest to obowiązek Ojca Dzieciom. Jednak skoro już mamy psa, który żre ( i sra) to wypadałoby po nim posprzątać. We Francji i tak wygląda to dużo lepiej niż w Polsce, która na wiosnę zakwita psimi gównami, które kumulowały się pod śniegiem już od października.

10486253_10204983766290954_8966935064610838426_n

Adrianna w komentazrach na FB podrzuciła mi to zdjęcie i powiedziała: „Mój tata jeździ na wózku inwalidzkim i temat psich odchodów często się u nas w domu pojawiał swego czasu – „wózkersi” czasem nie mają jak wyminąć takiej słodkiej kupki pozostawionej na chodniku i jest dramat! „.

Nieważne jakiej wielkości jest twój pies, czy robi małe kupki czy sadzi wielkie kupy, czy robi to sąsiadowi na rabatce czy na środku chodnika – zaangażuj własną dupę i sprzątnij po swoim psie. Zostawianie gówien wszędzie ( a zwłaszcza tam, gdzie mogą się z nimi zetknąć dzieci) jest ostatnim wsiurstwem i chamstwem. Zwykłym brakiem kultury. Nie widziałam lasu spadających koron, kiedy ludzie zabierają pozostałości kolacji swojego psa do worka i wrzucają to do pobliskiego śmietnika. Za to widzę codziennie jak ktoś pozbywa się godności przechodząc obojętnie nad tym, co wydarzyło się na trawniku, kiedy udawał, że nie widzi.

Obyście wdeptywali, ci co nie sprzątacie!

Sprzątaj po swoim psie!

Sprzątaj po swoim psie!