Picie z cyca

by aniversum

Maria karmi cycem Jezusa. 

Nie mam zamiaru pisać o tym, czy kobiety, które karmią piersią powinny się z tym obnosić   i narażać społeczeństwo na widoki, których nikt nie chce oglądać, czy raczej powinny potulnie siedzieć w domu dopóki nie wywietrzeją im z głowy takie fanaberie. Powiem tylko krótko, bo po przeczytaniu tego artykułu, nie umiem tłumić w sobie tych uczuć. Większy niesmak budzą we mnie ludzie puszczający publicznie bąki, niż kobieta obnosząca się ze swoim karmieniem piersią. Bo nic innego nie tkwi w głowie Młodej Matki, tylko codzienne pragnienie ” Karmię, a pójdę na zakupy to się trochę obniosę!”. Marzenie każdej kobiety.

Co innego mnie w tym artykule zainspirowało. Czynnik ludzki – komentarze.  Pomiędzy standardowymi komentarzami:

Radom to naprawdę stan umysłu :( ~ squadack

Zadupie. Czy nie o Radomiu śpiewał Daukszewicz? ~ ochujek

karmic dziecko w kiblu????? niech ochroniarz sam tam chodzi jesc ~ aurita

Pojawiły się też takie, które obrzydziły mnie nawet bardziej, niż pierdząca karmiąca kobieta.

I bardzo dobrze, młode matki to smród i same roszczeniowe postawy. Ja jakoś nie wyciągam w miejscach publicznych fiuta i nie zaczynam walić, bo wiem że komuś może to przeszkadzać, tak samo mi przeszkadza widok drącego japę bachora i obwisłego cyca  ~ Karina Armaturska

Pomijam już intrygujące „walenie” fiuta przez Karinę, ale pojawiło się tu słowo-klucz: CYC.

Ciekawe co by było, gdyby w pierwszym rzędzie w kościele wyjęła cyca i zaczęła karmić, albo zmieniać pieluchę? ~ baranek

Kobiety karmią cycem. Wywalają cyce. Dzieci chcą cycusie.

– Najważniejsze,  żeby cyc mamusi był blisko – czytam gdzieś na forum.

– Karmisz jeszcze cyckami? – zapytał mnie ktoś kiedyś i myślałam, że się porzygam.

Wszędzie te „cyce” jak  „pupy” Gombrowicza. Kobiety same tak mówią o piersiach, co czyni to jeszcze bardziej obrzydliwym. Jak tylko nieopatrznie zapuszczam się w temat karmienia niemowląt, mlek naturalnych i sztucznych, od razu walą mnie po oczach tymi cycami, cycusiami, cycolkami… Ludzie w tej kwestii nie mają hamulców dla swojej kreatywności. Uciekam w popłochu z tego żargonu niektórych matek. Dla mnie to określenie nieadekwatne do tego, co naprawdę zachodzi. Karmienie piersią (nie cycem!)  jest naturalne. Sranie też jest naturalne. Ale jeśli ktoś nie czuje różnicy, to naturalnie jest po prostu idiotą.

A co do zmieniania pieluch w kościele? Niejednokrotnie, kiedy podróżowałam z Emmą po Francji i na dworze padało albo robiło się zimno, chowałyśmy się właśnie w kościołach. Nikt się nie obraził. 

Maryja