I speak Polish. What is your superpower?

by aniversum

Był już wieczór, kiedy Ojciec Dzieciom wracał do domu. Siedziałam przy biurku i napawałam się ciszą, która zapanowała kilka sekund temu, bo Emma przestała domagać się natychmiastowego wypuszczenia z niewoli łóżeczka i wszystko wskazywało,  że niedługo zaśnie. Mój relaks został naruszony przez szczęk klucza w drzwiach. Ojciec Dzieciom wszedł do domu i oznajmił dumnie:

– Kochanie, ja teraz po polski! – wydusił zdanie, które chyba powtarzał całą drogę w windzie.

– Zapomniałeś o czasowniku – podsunęłam mu życzliwie.

Skąd ten nagły przypływ polskości w moim francusko-niemieckim towarzyszu życia? Rozpoczął się kurs języka polskiego, za który Ojciec Dzieciom zapłacił z góry i postanowił, że nauczy się odróżniać ż od ź a nawet poprawnie mówić: spierdalaj. 

– Kto się chce we Francji uczyć się najtrudniejszego języka świata? – zapytałam zdziwiona.

– Dziesięć osób. Głownie faceci i jedno niewidome małżeństwo.

– Faceci?

– Tak… okazało się, że najlepszym polskim towarem importowym są kobiety. Wszyscy mają polskie żony.

– A ci niewidomi?

– A tu jest zabawna  historia…Nauczycielka uczyła nas jak napisać to wasze niemieckie r. 

– Hm… a państwu, jak by to wyjaśnić. To takie r w kształcie… hm. O, wiem! W kształcie odlatującego ptaka, którego widzicie z daleka!


 

Podobało ci się? Polub!

Zapraszam na mój profil na Facebooku. Można nas też podglądać na Instagramie.