Kto nie rozumie kobiet?

by aniversum

We Francji bardzo popularna jest strona „leboncoin”, czyli taki odpowiednik polskiej tablicy.pl. Co jakiś czas sprawdzam, co ludzie z mojej okolicy sprzedają, bo szukam wyposażenia swojego przyszłego gabinetu.

Tak też sprawa miała się z fotelami. Kto był kiedyś u psychologa na dłuższej pogawędce, ten wie, że lepiej siedzieć wygodnie niż cierpieć katusze na krześle (szczególnie, jeśli jest się psychologiem). W moich poszukiwaniach foteli idealnych pomagał mi Ojciec Dzieciom. Wysłał mi pewnego dnia link do dwóch kanciastych, skórzanych foteli, które wyglądały, jakby mówiły: Usiądź, a odgryziemy ci tyłek!

– Nie, nie takie – mówię mu. – Raczej takie! – podesłałam inny link, do dwóch rozłożystych, zielonych foteli.

Na tym skończyła się nasza rozmowa o umeblowaniu. Jakiś miesiąc później znowu rozmawialiśmy o moim biurze, temat zszedł na fotele.

– A widziałeś, już nie ma tych zielonych na leboncoin! – powiedziałam.

– No… nie ma, bo stoją u nas w salonie – odparł zdziwiony.

– Jak to?

– No pokazałaś tamte, powiedziałaś „takie!”, to pojechałem po nie następnego dnia.

– Ale przecież one są zielone! – nie dowierzałam. Nasz salon jest czerwono-czarny.

– Też się zdziwiłem, ale pomyślałem: A co będę dyskutował. Chcesz zielone, są zielone.

Kiedy po miesiącu wróciłam do Francji, w salonie naprawdę stały dwa wielkie, skórzane, zielone fotele ( i pięć rowerów!).