Wakacje

by aniversum

Spontanicznie zdecydowaliśmy się, że zabieram Emmę i jadę do Polski. Dawno nie byłam na wakacjach, na których muszę wstawać o piątej rano. Pobudki sponsorują dwie dolne czwórki, które zdecydowały się zadebiutować akurat teraz. 

Emma skończyła rok i nadal niechętnie chodzi. Owszem za rękę maszeruje dziarsko, ale woli zachrzaniać na kolankach.

Moja praca magisterska czeka już na ostatnie zdania i na zielone światło co do publikacji. Staram się o tym nie myśleć, bo wtedy paraliżuje mnie strach: „A co jeśli to co napisałam jest bez sensu?!”. Raczej pocieszam się myślą: „I tak nikt nie będzie tego czytał…”.

We Francji zostawiłam Ojca Dzieciom i Chłopców, ale też bałagan i szczającego wszędzie kota. Na razie odpoczywam!