Battle

by aniversum

Wydusiłam to z siebie w końcu. Powiedziałam mu, że wyprowadzam się od Francji. Najpierw zaczął ze mnie drwić i powiedział że plany jak to plany, lubią się zmieniać. Uśmiechnęłam się do siebie – mogłabym już skończyć rozmowę w tym miejscu, ale nie wiem kiedy, znowu zdobyłabym się na odwagę, żeby powiedzieć głośno, że to nie jest, jak powiedział „patykiem pisane”. Dopiero po pewnym czasie udało mi się skierować rozmowę na  „właściwe” tory i zapytał, jak to sobie wyobrażam. Raz kozie wio – pomyślałam i powiedziałam mu prawdę. Że jestem od roku związana z mężczyzną, który tam mieszka, że tam będę zakładała rodzinę, tam niedługo będę mieszkać.